Kiedy spacerowałyśmy opowiedziałam Pani A. co się kiedyś wydarzyło. To było wtedy, gdy jeszcze nie byłyśmy ze sobą, jednak moje serce darło mi się wprost do ucha "TO ONA, TO ONA". No więc moje serce tak głośno się darło, że nawet ciało odmawiało mi posłuszeństwa i nogi same mnie zanosiły pod jej dom (a właściwie samochód). Pewnego razu przyjechałam do niej bo tak bardzo chciałam z nią spędzić czas. Była chyba niedziela. Jednak fagas, z którym się wtedy spotykała, był u niej. Pani A. zaprosiła mnie do siebie z propozycją spędzenia czasu razem! Nie chciałam z nimi siedzieć, tylko z nią. Nie chciałam też pokazać, że zależy mi na spotkaniu z nią. Jestem zbyt dumna, ale też i nie chciałam pokazać swoich uczuć do niej, ani tego że jestem lesbijką i pociągają mnie kobiety. Na szczęście miałam ze sobą jakieś jej płyty i ten przyjazd był pod pretekstem ich oddania (przezorny zawsze ubezpieczony).
Takie chwile ryły dziury w moim sercu i umyśle. Wyobrażałam sobie najgorsze rzeczy. Co oni teraz robią?............. A ona nie widziała mojej miłości. To był koszmar. Nie mogłam jeść, pić, żyć...
Pani A. nie wiedziała o tych płytach, o tym spotkaniu. O tym, że przyjechałam do niej tylko po to by się z nią spotkać, a te głupie cholerne płyty były tylko pretekstem. Do tej pory.
-
`Laila`:
-
Adilia:
-
You & Me:
Pokaż wszystkie (8) ›